Krzysztof Chełpiński - SaaS - wywiad
SaaS - Oprogramowanie jako Usługa
Rozmowa z Krzysztofem Chełpińskim, prezesem spółki mis24.pl, zajmującej się rozwojem oferty w zakresie Oprogramowania jako Usługi
Przez 16 lat był Pan pracownikiem IBM. Dlaczego zdecydował się Pan odejść z korporacji?
W życiu w pewnym momencie konieczna jest zmiana. Aby móc dalej piąć się po szczeblach kariery w międzynarodowej korporacji, musiałbym wyjechać z kraju. Tymczasem czuję się przywiązany do Polski i uważam, że jest tu wiele do zrobienia.
Na jakim obszarze?
W IBM zajmowałem się usługami. Nadal uważam, że rynek usług ma największą przyszłość. Z czasem zdominuje gospodarkę. Stąd decyzja o powołaniu własnej firmy, która rozwija ofertę w zakresie Saas, czyli Oprogramowania jako Usługi. Chciałem się tym zajmować w IBM, ale korporacja nie miała wtedy takich planów. To zrozumiałe, że mając własną firmę, można z większą swobodą realizować własne pomysły. Efektem tej pracy jest już dostępna na rynku usługa iPartner24.
Kiedy powstała firma mis24.pl?
Firma powstała w lipcu 2008, jednocześnie z wizją realizowania planów w oparciu o fundusze europejskie. W 2009 roku zakończyliśmy projekt zbudowania e-usługi, dla mikroprzedsiębiorstw firm. Sami jesteśmy sześcioosobowym mikroprzedsiębiorstwem, więc na sobie możemy testować efektywność naszych rozwiązań.
Na czym polegają takie e-usługi?
iPartner24 jest aplikacją, która pozwala lepiej funkcjonować firmie – wszystko dostarczane jest jako usługa przez Internet. Jak wspomniałem, mamy podobne doświadczenia do naszych klientów. Tworząc firmę musiałem zatrudnić kilku pracowników. Ilość dokumentów i czynności formalnych była ogromna. Bez wsparcia "wirtualnego pracownika", czyli odpowiedniej aplikacji online, trudno wypełnić wszystkie te zobowiązania. Wirtualny specjalista pozwala przedsiębiorcy skoncentrować się na podstawowej działalności firmy.
Czym różni się podejście SaaS od tradycyjnego?
Dostarczamy usługę, a nie licencję na oprogramowanie. To trend popularny od dłuższego czasu w Stanach Zjednoczonych. Nie sprzedajemy licencji na oprogramowanie, lecz udostępniamy nasze rozwiązania. Nasz klient, aby z nich skorzystać potrzebuje jedynie komputer, połączenie internetowe (najlepiej szerokopasmowe) oraz przeglądarkę. Nie ponosi też żadnych dodatkowych kosztów związanych z tworzeniem własnej infrastruktury informatycznej jak zakup serwerów, oprogramowania oraz zatrudnienie informatyków. Całą obsługą usługi oraz udostępnieniem serwerów na których pracuje zajmujemy się my. Serwery, z których korzystamy są też dużo bezpieczniejsze i stabilniejsze niż te, które zazwyczaj firmy posiadają we własnych siedzibach.
Za co płacą klienci?
Opłata jest ponoszona za wykorzystywanie funkcjonalności iPartner24 i jest naliczana za użytkownika miesięcznie. Pozwala to klientom na pełną kontrolę kosztów. Wszelka aktualizacja oprogramowania jest wliczona w cenę usługi. Natomiast dane chociaż przetrzymywane są na zewnątrz firmy, są pilnie strzeżone.
Kto pracuje nad rozwojem aplikacji?
Zespół konsultantów i programistów w ścisłej współpracy z klientami. To klienci zgłaszają nam swoje uwagi, my je wprowadzamy, po czym taka aktualizacja jest dostępna dla wszystkich bez dodatkowych opłat. Wszyscy korzystają więc z dobrych pomysłów. iPartner24 jest usługą żywą, która cały czas się rozwija i dostosowuje do potrzeb klientów.
Dla kogo przeznaczona jest usługa?
Usługa przeznaczona jest przede wszystkim do mikro i małych przedsiębiorstw, jednak stworzona została w taki sposób, aby również duże firmy zatrudniające nawet kilkuset pracowników mogły z niej z powodzeniem korzystać. Dzięki usłudze iPartner24, przedsiębiorca zamiast pogrążać się w biurokracji, może skupić się na realizowaniu swoich pomysłów i rozwoju firmy. Nasze narzędzia pozwalają w krótkim okresie czasu podnieść efektywność pracy. Dzisiejsze realia na rynku dodatkowo zwiększają atrakcyjność naszych usług. Firmy muszą skoncentrować się na efektywności kosztowej i elastyczności wykorzystania zasobów. Nasze rozwiązanie można wykupić dla pięciu osób, za miesiąc dla 10, a potem dla np. trzech osób. Usługa jest w pełni elastyczna pod względem ilości korzystających z niej pracowników, dlatego jeśli redukujemy ilość zatrudnionych osób – automatycznie spada nam też koszt korzystania z usługi iPartner24.
Jak w takim razie wybrać dobrą ofertę?
Najpierw trzeba zadać sobie pytanie, czy pasuje do moich potrzeb. Klienci nie oceniają wewnętrznych walorów rozwiązania, tylko patrzą, czy jest funkcjonalnie poprawne, czy jest efektywne kosztowo, czy firma jest w stanie zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo danych i sprawny dostęp. Jeśli dostawca usługi nie jest w stanie tych elementów zapewnić, oznacza to, że ta oferta jest niewiele warta. Warto przez podpisaniem umowy wypróbować ofertę. My udostępniamy naszą usługę iPartner24 do testów za darmo. Każdy może się zarejestrować i sprawdzić, czy usługa spełnia jego oczekiwania. A wracając do bezpieczeństwa – korzystamy z serwerów firmy IBM Polska, posiadających rozbudowany system zabezpieczeń: szyfrowanie połączeń, fizyczna ochrona przed dostępem nieupoważnionych osób trzecich, pomieszczenia zaprojektowane tak, aby wytrzymać pożar i zalanie wodą oraz alternatywne źródła zasilania.
Czy wykorzystują Państwo darmowe oprogramowenie Open Source?
W naszej branży stosuje się różne rozwiązania. My akurat stosujemy mieszankę. Aplikacja jest oparta na komercyjnych rozwiązaniach IBM, ale wiele elementów jest zrobionych na podstawie OpenSource'owych bibliotek. Idziemy z trendem światowym. Badania Gartnera pokazują, że udział otwartego oprogramowania w komercyjnych rozwiązaniach rośnie.
Czy rozwiązania SaaS są tańsze od tradycyjnych?
Z pewnością przewaga SaaS jest widoczna na starcie. Wykorzystanie rozwiązań nie wymaga żadnych kosztów inwestycyjnych. Bezsprzecznie jest więc tańsze. W dłuższym okresie? SaaS nie wymaga rozwoju infrastruktury, jak rozbudowa serwerów, nie wymaga zakupu aktualizacji używanego oprogramowania, tak więc jej koszty utrzymują się na stałym poziomie zależnym od ilości użytkowników. Dla przykładu – gdy korzystamy z klasycznego oprogramowania i wykupiliśmy licencje dla 30 pracowników, na okres powiedzmy 2 lat, a tymczasem po roku ilość pracowników zmniejszyła nam się do 20 – to i tak już ponieśliśmy koszty 10 dodatkowych stanowisk na kolejny rok, których nie wykorzystamy. Tymczasem korzystając z SaaS, już w kolejnym miesiącu możemy zrezygnować z niepotrzebnych kont i tym samym zredukować nasze koszty. Nie musimy tez dodatkowo płacić za żadne aktualizacje i nowe funkcjonalności usługi.
Gdzie najczęściej się je wykorzystuje?
Najbardziej popularne są rozwiązania CRM, czyli systemy relacji z klientami. Światowy lider w tej branży amerykański Salesforce.com według danych z 2009 roku generuje 10 mld dolarów obrotu rocznie i chwali się ponad 77,300 zadowolonymi klientami. Jednak wykorzystuje się je też w innych elementach zarządzania: dokumentami, informacją, budowaniem wiedzy.
Jak postrzega Pan przyszłość tego rynku?
Będzie się rozwijał. Ważnym czynnikiem jest wzrost dostępności internetu szerokopasmowego. Przez to więcej firm może wygodnie i pewnie korzystać z aplikacji tego typu. W Polsce oferta SaaS jest dopiero budowana. Na pewno jej rozwój przyspieszą unijne fundusze. Przedsiębiorcy z Danii opowiadali mi ostatnio, że tam przygotowania trwały aż trzy lata i dopiero w zeszłym roku popularność oprogramowania zaczęła rosnąć z efektem śnieżnej kuli. W 1997 promowałem e-handel i wszyscy na mnie patrzyli, jak na dziwaka. Przede wszystkim nie mieściło się wtedy w głowie trzymanie danych finansowych na zewnątrz firmy. A dzisiaj każdy korzysta z zewnętrznych usług księgowych. Rozmawiałem niedawno z młodymi ludźmi, którzy mają firmę brokerską. Jednym z ich najbardziej wartościowych zasobów jest baza danych ok. 20 tys. klientów. Nie chcą ruszać jej z serwera, który stoi u nich w biurze. Nie zdają sobie sprawy, że póki serwer jest podłączony do internetu, jest tak samo zagrożony nie zależnie od tego, gdzie znajdują się fizycznie. Często zapomina się też o zagrożeniu ze strony własnych pracowników, a tymczasem duża ilość kradzieży danych firm jest wynikiem działania obecnych, lub byłych pracowników. System SaaS zabezpiecza przed takimi niebezpieczeństwami. Biorąc to wszystko pod uwagę, myślę że rynek SaaS w Polsce zacznie rosnąć bardzo szybko.
Rozmowa z Krzysztofem Chełpińskim, prezesem spółki mis24.pl, zajmującej się rozwojem oferty w zakresie Oprogramowania jako Usługi
Przez 16 lat był Pan pracownikiem IBM. Dlaczego zdecydował się Pan odejść z korporacji?
W życiu w pewnym momencie konieczna jest zmiana. Aby móc dalej piąć się po szczeblach kariery w międzynarodowej korporacji, musiałbym wyjechać z kraju. Tymczasem czuję się przywiązany do Polski i uważam, że jest tu wiele do zrobienia.
Na jakim obszarze?
W IBM zajmowałem się usługami. Nadal uważam, że rynek usług ma największą przyszłość. Z czasem zdominuje gospodarkę. Stąd decyzja o powołaniu własnej firmy, która rozwija ofertę w zakresie Saas, czyli Oprogramowania jako Usługi. Chciałem się tym zajmować w IBM, ale korporacja nie miała wtedy takich planów. To zrozumiałe, że mając własną firmę, można z większą swobodą realizować własne pomysły. Efektem tej pracy jest już dostępna na rynku usługa iPartner24.
Kiedy powstała firma mis24.pl?
Firma powstała w lipcu 2008, jednocześnie z wizją realizowania planów w oparciu o fundusze europejskie. W 2009 roku zakończyliśmy projekt zbudowania e-usługi, dla mikroprzedsiębiorstw firm. Sami jesteśmy sześcioosobowym mikroprzedsiębiorstwem, więc na sobie możemy testować efektywność naszych rozwiązań.
Na czym polegają takie e-usługi?
iPartner24 jest aplikacją, która pozwala lepiej funkcjonować firmie – wszystko dostarczane jest jako usługa przez Internet. Jak wspomniałem, mamy podobne doświadczenia do naszych klientów. Tworząc firmę musiałem zatrudnić kilku pracowników. Ilość dokumentów i czynności formalnych była ogromna. Bez wsparcia "wirtualnego pracownika", czyli odpowiedniej aplikacji online, trudno wypełnić wszystkie te zobowiązania. Wirtualny specjalista pozwala przedsiębiorcy skoncentrować się na podstawowej działalności firmy.
Czym różni się podejście SaaS od tradycyjnego?
Dostarczamy usługę, a nie licencję na oprogramowanie. To trend popularny od dłuższego czasu w Stanach Zjednoczonych. Nie sprzedajemy licencji na oprogramowanie, lecz udostępniamy nasze rozwiązania. Nasz klient, aby z nich skorzystać potrzebuje jedynie komputer, połączenie internetowe (najlepiej szerokopasmowe) oraz przeglądarkę. Nie ponosi też żadnych dodatkowych kosztów związanych z tworzeniem własnej infrastruktury informatycznej jak zakup serwerów, oprogramowania oraz zatrudnienie informatyków. Całą obsługą usługi oraz udostępnieniem serwerów na których pracuje zajmujemy się my. Serwery, z których korzystamy są też dużo bezpieczniejsze i stabilniejsze niż te, które zazwyczaj firmy posiadają we własnych siedzibach.
Za co płacą klienci?
Opłata jest ponoszona za wykorzystywanie funkcjonalności iPartner24 i jest naliczana za użytkownika miesięcznie. Pozwala to klientom na pełną kontrolę kosztów. Wszelka aktualizacja oprogramowania jest wliczona w cenę usługi. Natomiast dane chociaż przetrzymywane są na zewnątrz firmy, są pilnie strzeżone.
Kto pracuje nad rozwojem aplikacji?
Zespół konsultantów i programistów w ścisłej współpracy z klientami. To klienci zgłaszają nam swoje uwagi, my je wprowadzamy, po czym taka aktualizacja jest dostępna dla wszystkich bez dodatkowych opłat. Wszyscy korzystają więc z dobrych pomysłów. iPartner24 jest usługą żywą, która cały czas się rozwija i dostosowuje do potrzeb klientów.
Dla kogo przeznaczona jest usługa?
Usługa przeznaczona jest przede wszystkim do mikro i małych przedsiębiorstw, jednak stworzona została w taki sposób, aby również duże firmy zatrudniające nawet kilkuset pracowników mogły z niej z powodzeniem korzystać. Dzięki usłudze iPartner24, przedsiębiorca zamiast pogrążać się w biurokracji, może skupić się na realizowaniu swoich pomysłów i rozwoju firmy. Nasze narzędzia pozwalają w krótkim okresie czasu podnieść efektywność pracy. Dzisiejsze realia na rynku dodatkowo zwiększają atrakcyjność naszych usług. Firmy muszą skoncentrować się na efektywności kosztowej i elastyczności wykorzystania zasobów. Nasze rozwiązanie można wykupić dla pięciu osób, za miesiąc dla 10, a potem dla np. trzech osób. Usługa jest w pełni elastyczna pod względem ilości korzystających z niej pracowników, dlatego jeśli redukujemy ilość zatrudnionych osób – automatycznie spada nam też koszt korzystania z usługi iPartner24.
Jak w takim razie wybrać dobrą ofertę?
Najpierw trzeba zadać sobie pytanie, czy pasuje do moich potrzeb. Klienci nie oceniają wewnętrznych walorów rozwiązania, tylko patrzą, czy jest funkcjonalnie poprawne, czy jest efektywne kosztowo, czy firma jest w stanie zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo danych i sprawny dostęp. Jeśli dostawca usługi nie jest w stanie tych elementów zapewnić, oznacza to, że ta oferta jest niewiele warta. Warto przez podpisaniem umowy wypróbować ofertę. My udostępniamy naszą usługę iPartner24 do testów za darmo. Każdy może się zarejestrować i sprawdzić, czy usługa spełnia jego oczekiwania. A wracając do bezpieczeństwa – korzystamy z serwerów firmy IBM Polska, posiadających rozbudowany system zabezpieczeń: szyfrowanie połączeń, fizyczna ochrona przed dostępem nieupoważnionych osób trzecich, pomieszczenia zaprojektowane tak, aby wytrzymać pożar i zalanie wodą oraz alternatywne źródła zasilania.
Czy wykorzystują Państwo darmowe oprogramowenie Open Source?
W naszej branży stosuje się różne rozwiązania. My akurat stosujemy mieszankę. Aplikacja jest oparta na komercyjnych rozwiązaniach IBM, ale wiele elementów jest zrobionych na podstawie OpenSource'owych bibliotek. Idziemy z trendem światowym. Badania Gartnera pokazują, że udział otwartego oprogramowania w komercyjnych rozwiązaniach rośnie.
Czy rozwiązania SaaS są tańsze od tradycyjnych?
Z pewnością przewaga SaaS jest widoczna na starcie. Wykorzystanie rozwiązań nie wymaga żadnych kosztów inwestycyjnych. Bezsprzecznie jest więc tańsze. W dłuższym okresie? SaaS nie wymaga rozwoju infrastruktury, jak rozbudowa serwerów, nie wymaga zakupu aktualizacji używanego oprogramowania, tak więc jej koszty utrzymują się na stałym poziomie zależnym od ilości użytkowników. Dla przykładu – gdy korzystamy z klasycznego oprogramowania i wykupiliśmy licencje dla 30 pracowników, na okres powiedzmy 2 lat, a tymczasem po roku ilość pracowników zmniejszyła nam się do 20 – to i tak już ponieśliśmy koszty 10 dodatkowych stanowisk na kolejny rok, których nie wykorzystamy. Tymczasem korzystając z SaaS, już w kolejnym miesiącu możemy zrezygnować z niepotrzebnych kont i tym samym zredukować nasze koszty. Nie musimy tez dodatkowo płacić za żadne aktualizacje i nowe funkcjonalności usługi.
Gdzie najczęściej się je wykorzystuje?
Najbardziej popularne są rozwiązania CRM, czyli systemy relacji z klientami. Światowy lider w tej branży amerykański Salesforce.com według danych z 2009 roku generuje 10 mld dolarów obrotu rocznie i chwali się ponad 77,300 zadowolonymi klientami. Jednak wykorzystuje się je też w innych elementach zarządzania: dokumentami, informacją, budowaniem wiedzy.
Jak postrzega Pan przyszłość tego rynku?
Będzie się rozwijał. Ważnym czynnikiem jest wzrost dostępności internetu szerokopasmowego. Przez to więcej firm może wygodnie i pewnie korzystać z aplikacji tego typu. W Polsce oferta SaaS jest dopiero budowana. Na pewno jej rozwój przyspieszą unijne fundusze. Przedsiębiorcy z Danii opowiadali mi ostatnio, że tam przygotowania trwały aż trzy lata i dopiero w zeszłym roku popularność oprogramowania zaczęła rosnąć z efektem śnieżnej kuli. W 1997 promowałem e-handel i wszyscy na mnie patrzyli, jak na dziwaka. Przede wszystkim nie mieściło się wtedy w głowie trzymanie danych finansowych na zewnątrz firmy. A dzisiaj każdy korzysta z zewnętrznych usług księgowych. Rozmawiałem niedawno z młodymi ludźmi, którzy mają firmę brokerską. Jednym z ich najbardziej wartościowych zasobów jest baza danych ok. 20 tys. klientów. Nie chcą ruszać jej z serwera, który stoi u nich w biurze. Nie zdają sobie sprawy, że póki serwer jest podłączony do internetu, jest tak samo zagrożony nie zależnie od tego, gdzie znajdują się fizycznie. Często zapomina się też o zagrożeniu ze strony własnych pracowników, a tymczasem duża ilość kradzieży danych firm jest wynikiem działania obecnych, lub byłych pracowników. System SaaS zabezpiecza przed takimi niebezpieczeństwami. Biorąc to wszystko pod uwagę, myślę że rynek SaaS w Polsce zacznie rosnąć bardzo szybko.








